BOŻENA CIUPA-KREWSKA

jest osobą w równym stopniu skromną, co utalentowaną. Pisze wiersze „do szuflady” od zawsze. Mimo to zaistniała już w internetowej grupie E-literaci, a także w magazynie „Kontury", na stronie autorskiej http://poezja-bozeny-ciupa-krewskiej.manifo.com/.

Bożena dostrzega to, co uwadze innych umyka i notuje wierszami, które można znaleźć nie tylko w internetowej szufladzie ale i w dwóch tomikach: „Partita na trzy wiersze" (debiut - kwiecień 2012 r.), oraz „Noc jednorożca" (sierpień 2012 r.), których jest jedną z trzech współautorów.

Należy to Klubu Młodych Twórców „Wena" w Namysłowie oraz do SAP (oddział Żyrardów–Warszawa). Umiłowała wolność słów i myśli. Bardzo ceni twórczość Zbigniewa Herberta. Przy tym nieustannie poszukuje swojego miejsca na ziemi, chociaż jestem przekonany, że swoje miejsce już odnalazła.

W tegorocznym konkursie im. Zbigniewa Jerzyny zajęła II miejsce wierszem zatytułowanym „Skrzydła – konkurs rozstrzygnięto 11 grudnia 2012 roku i jest to data dla Bożeny ważna w dwójnasób, bowiem tego dnia (oprócz konkursowego dyplomu i nagród) oficjalnie wręczono jej legitymację SAP (Stowarzyszenia Autorów Polskich).

Oto kilka wierszy Bożeny:

 

LIST

 

Byłam z nim...

W nadgarstkach odbity dotyk słodyczy jesieni,

Mieniło się ciało kolorami rosy,

Na końcu rozświetlając świtem.

 

Jesteś słońcem...

Blask odbity na ustach - jeszcze świeży,

Nie zastygły tęsknoty.

Wciąż pragnąc wygłodniałych słów w drżącym pomruku,

Całuję Twoje stopy.

 

Obok Ty...

I sny nami oplecione...

Szczęście zagarniam pod nasze głowy,

Patrząc w przestrzeń źrenic szukam czy jestem w nich

Z bagażem pragnień tłumionych dla Ciebie.

 

Jesteś mi Bogiem...

Składam z siebie ofiarę nieuniknionej miłości,

A wizerunek Twój zatopiony w witrażu

Zostawiam dla potomności.

 

Wieczność dla Nas....

W zdeptanych kostkach Miast, Spacerów, Syrenich śpiewów

Na plecach pisany tatuażem list zostawiłam

Dla Ciebie kochany....

 

 

SKRZYDŁA

 

Sny zasunięte w szufladzie,

Zrodzone ze wstydu, patrzą niewinnie.

Wciąż kochasz, lecz przez impotencję słów,

popełniasz zdrady - godzę się z tym....

 

Już zapomniałeś, że na noc ściągam skrzydła?

Bezbronna chowam je na poddaszu dziewiczych uczuć.

Przychodzę z długości istnienia,

... Będąc tylko przedsionkiem chwili.

 

W swojej nie lotności chodzę przez Twoje pietra,

Codziennie parząc stopy

W zetknięciu z realnością mnogich oblicz.

 

Dotykam spojrzeniem twarzy,

Jest tak piękna, bliska ideału...

Za każdym razem żebrząc o miłość odprawiam litanie.

 

Wiem, bez skrzydeł nie jestem

Pięknym odbiciem Twych sublimacji...

Parząc dłonie o wiszące w szafie, obsesje, żądzę nałogowca.

Nie szkodzi - godzę się z tym...

Bo wiem, że zawsze moich skrzydeł pragniesz.

 

Są tak białe, lecz jak długo?

 

 

 

PSALMY WIECZORNE

Gdzie jesteś milczący Herosie
słów miłosnych
wieczornych modlitw
spływających pragnień
zebranych w koralach
niczym różaniec

Brakuje mi
oddechu myśli
unoszonych o świcie
na grzbiecie jednorożca
w rytm serca stukającego kopytami

Brakuje mi
szeptów drżących
echem odbitych
w każdym skóry zakamarku
odmawianej  litanii

Brakuje mi
gładkich strof pulsujących
po wewnętrznej stronie tęsknoty
napiętej do szczytu granic

Gdzie jesteś milczący Herosie
słów miłosnych
wchłanianych w krwioobieg
pieśni nad pieśniami
w psalmach dla ciebie spisanych