ISLANDIA – JULES VERNE, LUDVIK SOUČEK

I CZESŁAWA KOSTUREK

 

Ziemia Namysłowska doczekała się kilkoro podróżników, z czego dwoje z nich uważam za globtroterów niespożytych i genialnych w swoim „włóczęgostwie” – zwłaszcza, że z dużą swadą i talentem przekazują zebrane podczas podróży spostrzeżenia swoim czytelnikom, przyjaciołom, osobom znanym (a i zdarza się, że nieznanym również).

Wiesław Karliński (dziennikarz i poeta) pisujący o swoich wyprawach m.in. jako Wilhelm Karud czy też Carley, przez wiele lat wzbogacał łamy Gazety Ziemi Namysłowskiej swoimi „Smakami świata” czy prezentacją Polonusów wyszukanych na krańcach świata, tam, gdzie nawet diabeł nie chce mówić dobranoc. Myślę, że niewielu jest Namysłowian, nieznających Karuda-Carley’a.

Czesława Kosturek, jest znaną społeczniczką, wytrawną globtroterką a także autorką kilku książek (m.in. „Poniemiecka kamienica”). Od wielu lat bywa na organizowanych przez Wenę poetyckich imprezach i wspiera młodych namysłowskich twórców na wszelakie sposoby.  Sama z przyjemnością pisuje fraszki, epigramaty i limeryki. Odchodząc na emeryturę gromko zapowiedziała, że wreszcie zajmie się rodziną i domem, po czym wyruszyła w najdalsze zakątki świata. Trudno w to uwierzyć, ale Pani Czesława zwiedziła już 60 państw. Przy tym Przewodniczyła i nadal przewodniczy Radzie Nadzorczej w swoim Banku, Zasiada i w różnych radach nadzorczych, szkoli rady BS-ów według opracowanego przez siebie programu. Pisze. Zamierza wydać drukiem swoje wspomnienia z podróży, ale zanim to się stanie opowiada o swoich podróżach na spotkaniach, na które daje się zaprosić bez najmniejszych problemów.

Kilka dni temu wyczytałem w internetowych wiadomościach, że Pani Czesława w czwartek 3 kwietnia 2014 roku opowie w namysłowskim Starostwie o swojej wyprawie do Islandii.

- No, to dużo się nie naopowiada – przemknęło mi przez myśl. – Najbardziej na północ wysunięta wyspa, mrozy, lody, śniegi… i barany! Co ja tam jeszcze o Islandii wiem? Że największą mniejszością w kraju są Polacy, a przysmakiem – Hákarl, czyli popsute mięso rekina i „zakiszone” śledzie. A fuj!... Na dodatek przez większość roku ciemno tam i chmurno… Nie idę! No tak, ale Jules Verne coś tam wypatrzył, bo napisał przecież książkę pod dziwnym tytułem Wyprawa do wnętrza Ziemi (Voyage au centre de la terre, 1867 r.), przetłumaczoną także na język polski. Ciekawe, że wyprawa rozpoczęła się właśnie w Islandii, w wulkanie pod lodowcem Snæfellsjökull. Dlaczego Verne wybrał właśnie Islandię? Nawet Ludvik Souček napisał „Tajemnicę ślepych ptaków”, w której rozwija on przygodowy motyw powieści Verne’a, aż do niesamowitego finału, który rozgrywa się już w rzeczywistości lat 60. i 70. XX wieku… Kurczę, no to idę!

Poszedłem. I z wielu powodów nie żałuję. Pani Czesława Kosturek była do swojej gawędy jak zwykle znakomicie przygotowana.  Spokojnie, piękną polszczyzną i z dużym poczuciem humoru opowiadała o Islandii – i prawie nas (słuchaczy) nauczyła zasad tworzenia tamtejszych imion, nazwisk i wielu nazw geograficznych. Zdjęcia Islandzkich obiektów były bardzo interesujące, toteż warto było zobaczyć zasłuchane twarze uczestników Uniwersytetu III Wieku.

O Julku Vernie i jego książce nic wprawdzie na potkaniu nie usłyszałem, ale podejrzewam, że jeszcze nic straconego.

Szanowni Przyjaciele moi, miejcie na uwadze odczyty i pogawędki Pani Czesławy Kosturek – warto na nie iść. Ale pamiętajcie o tym, aby mnie powiadomić. Tymczasem dołączam link do interesującego islandzkiego nagrania:

 

Eythor Ingi - Ég Á Líf (Iceland) - LIVE - 2013 Grand Final

http://www.youtube.com/watch?v=GzE88IYzXLI

 

Kazimierz Jakubowski