„WENIE” NA WALENTYNKI

 

Między Rychtalem a Starym Sączem

nie znajdziesz drugiej takiej kuźnicy,

w której poezja płoży się pnączem

bujnym, jak wino w rajskiej winnicy.

 

Od Bierutowa po Ruś Czerwoną

nie jesteś w stanie - bo pewnie nie ma -

trafić na takich poetów grono,

jak dumna „Wena” – pisz pan: Bohema.

 

Wisława, Kazik, lira Erato

a nade wszystko duch Karoliny,

odpowiedzialni są mile za to,

co z poetyckiej lepią tu gliny …

 

               Wilhelm Karud, Walentynki 2013, Stary Sącz

 

…i jeszcze klasyczny moskalik autopromocyjny:

 

Jeśli warknie ktoś, że Karud

kiepskie pisze Wam wierszyki,

temu ovo (łac.) zmiażdży naród

w drzwiach licheńskiej bazyliki.