Lidia Irena Węglarz

 

***


                                Karolinie Turkiewicz

 


kiedy ją zobaczyłam

poczułam zapach

dojrzałych jabłek

przysiadła obok

pełna spraw ważnych i wzniosłych

październikowa

z nitkami babiego lata

i źdźbłami słońca na twarzy

- wróciłam do dawnego nazwiska –

rzekła niespodziewanie

przekreślając tym

jakiś nieznany mi epizod

i dodała jeszcze coś o wierszach

w czym miękko zabrzmiało

„moje dzieci”

 

potem

ilekroć się mijałyśmy

zdawało mi się

że dostrzegam

czerwoną kulę jabłka

wśród jesiennych liści