MARTA OBUCHOWSKA - urodzona w 1960r .Po ukończeniu PSH została rolniczką. Mieszka i pracuje w małej miejscowości Młokicie i jest z tego zadowolona  gdyż ceni sobie wiejski spokój. Pisze bajki i wierszyki dla dzieci oraz coś podobnego dla dorosłych czemu nadała miano SATYRAJKI, nie stroni także od przekładów z języków niemieckiego i rosyjskiego.

 

 

KOT POLIGLOTA

Przekład z Heinza Erhardta

 

Do mysiej nory zmierzał kot

Planując mądrze łowy

Nim zakradł się już w głowie plan

Na sukces miał gotowy

 

Kiedyś nauczył się od psa

Szczekania- tak ze słuchu

Rex gdy to słyszał to się śmiał

W duchu aż do rozpuku

 

Gdy sprytna myszka kota woń

Poczuła już z daleka

Nie złapiesz mnie pisnęła doń

I też się nie doczekasz

 

Szybciutko więc czmychnąwszy w dół

Cichutko siedzi w norze

Kot dobrze wie że ciasno tam -

Tam dorwać jej nie może

 

Mysz nagle  słyszy blisko gdzieś

Obcego psa szczekanie

Zaciera łapki bo już wie

Że kotu się dostanie

 

A teraz pewnie zmyka stąd

I zamiast cierpliwości

Jeśli futerko chce mieć całe

Nabiera wciąż prędkości

 

Już norkę swą opuścić ma

Bo przecież droga wolna

Lecz w tym momencie w ostrych kłach

Znalazła się mysz polna

 

Ostatnie już pazurki dwa

Ze smakiem liżąc w szopce

Zamruczał kotek: dobrze znać

Języki jakieś obce

 

 

WRÓBEL I KOCUR

Przekład z Heinza Erhardta

 

Gdzieś wysoko hen na dachu

Siedział wróbel szary

Kot tam chętnie by go dorwał

Jednak jest za stary

 

Niepoprawny optymista

Już to zauważył

I dlatego się do niego

Tymi słowy ważył:

 

Stary kocur - a to heca

Kucnij dziadku koło pieca

Za wysokie tu pułapy

Jak na stare twoje łapy

 

Prowokuje kotka ptaszek

Odważny z daleka

Jednak mruczek siedzi w dole

I cierpliwie czeka

 

Nagle z góry sfrunął jastrząb

Niezauważony

I bez najmniejszego trudu

Wbił we wróbla  szpony

 

Stąd też morał płynie srogi

Również dla człowieka:

Nie wiesz  patrząc wciąż pod nogi

Co cię z góry czeka

 

 

ALEKSANDER I SOWA

Bajka na dobranoc

 

W starym drzewie w dziupli sów

Siedzi malec całkiem zdrów

Co on robi tam?

Kto odpowie nam?

Lunatykiem jest i wlazł tam sam?

Wszak nie pełnia to lecz nów

Jak się znalazł w dziupli sów?

 

Aleksander to - nie ptak

Jak mam pomóc mu -no jak

Ja go słyszę tam

Mogę przyrzec wam

Otwór dziupli mały - problem mam

Bo ja się nie zmieszczę tam

Więc jak pomóc radę dam?

 

A co będzie kiedy sowa

Po swych nocnych wróci łowach?

Zdenerwuje się gdy na dziupli dnie

Dojrzą chłopca wielkie oczy jej

Aleksandrze skryć się chciej

Nim cię znajdzie w dziupli swej

 

Nagle słychać uhu uhu

Sowa to czy mu burczy w brzuchu?

Mógł już zgłodnieć tam

Gdy tak siedzi sam

Ja mu chyba dobrą radę dam:

Aleksandrze tyś jest zuch

Skryj się tam gdzie gruby puch

 

I wnet przyleciała sowa

Która była wyjątkowa

Ucieszyła się gdy na dziupli dnie

Zobaczyła gościa jak we śnie

Lecz on krzyczał kysz a kysz

Bo mu chciała podać mysz

 

Cóż to za historia jest

Kto wymyślił taki tekst

Mamie śniło się że na dziupli dnie

Aleksander mówił słowa te:

Ja nie jestem  żaden ptak

Więc mi myszy są nie w smak 

 

 

STARUSZKA

Przekład z rosyjskiego

Autor nieznany

 

W podeszłym wieku pani

Skróciła sobie włosy

Sąsiadce dała obciąć

Swe długie siwe kosy

 

Od progu męża wita

I szepcze mu do uszka

Kochanie nie wyglądam

Już teraz jak staruszka

 

On wrócił właśnie z sadu

Kosz wielki dźwigał gruszek

Masz rację odpowiedział

Wyglądasz jak staruszek