ULA SZUSTER (1996), 
 
interesuje się przede wszystkim muzyką, skończyła szkołę muzyczną I stopnia na pianinie, dużo śpiewa, lubi psychologię 
i wnikanie w ludzkie umysły, ponieważ nieustająco są dla niej wyzwaniem. 
Jest uczennicą namysłowskiego Ogólniaka. Poezją interesuje się od niedawna – mówi, że wstąpieniem do WENY chce 
trochę otworzyć się na świat.

                                                                                                                                                                             

 
FENIKS
 
W objęciach mroku
silnymi ramionami kłamstwa
w labiryncie grzechów
błądziłam bezbronna
 
Czując piekący dotyk gniewu
i smród nienawiści
w każdym patologicznym oddechu
zapominałam o zbawiennym tlenie
 
Gdy zwątpienie płynęło aortą
w uszach słowa słodkiego zwodzenia
i oczy tak obojętne na piękno
przestałam szukać światła
Spadałam...
 
Dno nie zna rekordu głębokości
 
Spadałam
 
obijając się o skały
i boleśnie raniąc wyciągane dłonie
 
przepaść jednak była dla mnie łaskawa
zakończyła się zrozumieniem
abym odrodziła się silniejsza.
 
 
 
***
 
Blask w nieskończoności komórek
zawieszony niczym aura
 
Aura potężnej wiary
i siły optymizmu
rozsiewanej dokoła
 
Sunąca empatia niosąca pomoc
wszystkim zagubionym i potrzebującym
dająca świadomość
miłości Dobrego
który jest zaraz obok...
pomiędzy dwoma płucami
głęboko w każdym z nas
 
I już wiesz że samotność
istnieje tylko ze Złym

 

 

***
to ze mną się nie liczysz
o mnie wciąż zapominasz
to na mnie spoglądasz z pogardą
 
wierzysz, że pozbyto mnie znaczenia
że prochem już jestem mizernym...
dużo masz w tym racji
lecz nie zapomnij
że ja nigdy do końca nie umrę
ukryję się lecz nie zniknę
 
będę za każdym odwróceniem głowy
za każdym krokiem wstecz
tak daleko jak mi na to pozwolisz
 
na imię mi PRZESZŁOŚĆ
 
 
 
                   ***
 W ten sposób istnieję
w potyczkach na schodach
w zerwanych zawiasach
w połamanym krześle
w potłuczonej szklance
w zwiędłych kwiatach
 
w każdym w kim tkwi nieurodzaj
tęsknoty za czymś wyższym.

 

 

***

niespokojne morze

wezbrana fala

w zatroskanych umysłach

gdzie lęk gra główną rolę

i stres jest suflerem

 

tam wszystko jest grą

dopóki przedstawienie się nie skończy

brawami na cześć aktora

nie liczącego na bis