Zygmunt Dmochowski

 

W POSZUKIWANIU SZYMONA Z CYRENY


                                Pamięci Karoliny

                                Turkiewicz - Suchanowskiej


Haftem tańczących żurawi

wirowało niebo

rozpięte nad tamborkiem ziemi

 

Czas plótł warkocze zdarzeń

dźwięki barw lewitowały

przelatywał bez cugli centaur

dudniąc po żywocie

 

Odchodzili kolejno

słowiańscy poeci

na krzyczące wrzosy

pól mglistych Elizji:

 

Wilhelm Przeczek zza Olzy

z hałd czarnych Karwiny

Marzyciel Karecki –

potargany anioł

z proscenium Verlaine’a

Trubadur Kurczyna –

ze sfer Melpomeny

I krucha Madonna – motyl:

Karolina

 

Cyrenejczyka nie było

Choć wszyscy broczyli na drodze

Pod sękami krzyża

 

Nikt nie powtórzył Biblii

 

 

 

 

 

Wojciech Ossoliński

 

KAROLINA

 

 

mówili do niej „przyjaciółko”

więc przyniosła

opatulone papierem swoje skarby

- nie znalazłam nikogo

kto chciałby coś kupić

na targu chcieli mnie złupić

mówili przyjdź po niedzieli

a mnie na leki nie starcza

i operacja

troskliwie wysupływała

drzemiące w gazetach

szklane cudeńka

 

wezmą wszystko – pomyślałem

nie kupili niczego

 

ostatnio na spotkania

nie przychodzi

pewnie jak Jadźka

rękawów się czepia

mówi

pani kupi ten czajniczek

od przyjaciół go kiedyś dostałam

gwiżdże ślicznie

uśmiech w nim zaparzałam